Strona główna
Historia
Kościół
Czyżewski
Sędziwój
Kubala

 


Historia Łukowicy

Najstarsze dzieje

Początkowe fakty z dziejów Łukowicy przedstawiają się dość mgliście. Oznacza to, że historycy, archeologowie i inni mądrale tego świata prawie nic nie wiedzą na temat najstarszych dziejów naszej okolicy, na której w średniowieczu lokowano Łukowicę. Całą wiedzę na ten temat można streścić do kilku znalezisk w Świdniku, sąsiadującego z Łukowicą. Bardzo istotne w tym miejscu to znalezisko cmentarzyska (datowane na 1000- 800p.Ch.) z okresu kultury łużyckiej ( 1300- 400 p.Ch.). Czy to dowodzi o istnieniu tu jakiejś osady od tego okresu aż po dzisiaj? Byłoby to zbyt proste. Archeolodzy twierdzą, że założyciele cmentarzysk nie osiągnęli pełnej stabilizacji osadniczej, chociaż ludność utrzymująca cmentarzyska przenosiła się z miejsca na miejsce w bliskiej okolicy swych cmentarzy (najdalej o 1,25 km). Co więcej, można w tych miejscach zaobserwować ślady osad z różnych okresów, to znaczy ślady świadczące o ruchach ludności, korzystającej ze swego cmentarza. " W ten sposób cmentarzyska stanowią przejaw tendencji stabilizacyjnych osadnictwa, ograniczenie rewiru wędrówek, rozwijanych przez poszczególne rody"( H. Łowmiański, Początki Polski, Warszawa 164, s. 285.). A zatem możliwe jest, że w niedalekiej odległości od znaleźnego cmentarza pojawiały się epizody osadnicze na tym terenie najdalej od XIIIw p.Ch. Warto pamiętać również to, że kultura łużycka była to kultura rolniczej ludności osiadłej, stosująca także narzędzia metalowe do uprawy roli. Co więcej, na podobne cmentarzyska z tego okresu natrafiono w Starym Sączu i Chełmcu oraz również z tego okresu na gród w Maszkowicach i osadę obronną w Zabrzeży. Kolejne znaleziska w Jastrzębiu i Czarnym Potoku pochodzą z okresu tzw. rzymskiego (od początku n.e. do ok. 400 n.e.), gdzie odnaleziono monety i ceramikę. Tyle spekulacji, dalej mamy pewniki.

 Powstanie wsi i jej właściciele


O istnieniu wsi i parafii Łukowica możemy stwierdzić w sposób nie budzący żadnych wątpliwości na początku XIVw., o czym informuje nas poświadczenie o płaceniu świętopietrza w latach 1325- 1327. Istnieją hipotezy przesuwające powstanie tu wsi i parafii przynajmniej na 2 połowę XIIIw., jednak nie ma solidnych argumentów, aby tę tezę podtrzymywać. Była to wieś rycerska, której pierwszymi właścicielami byli Gabańscy (lub Gabońscy) herbu Janina oraz Sędzimirowie herbu Ostoja, którzy zakupili w 1441r. część Łukowicy i Zawady od Mikołaja Czeczotki. Wydaje się także, że Łukowica miała swój "epizod" z rodem Jastrzębców w roli głównej. W drugiej połowie XIVw. i na początku XVw. właścicielami Łukowicy, Stronia, Zagorowa i Dobrejwody byli Jastrzębcy. Ale już od połowy wieku XV posiadłości te nabyła już szlachta z rodu posługująca się herbem Janina. Od XVw. najbardziej wpływowym i najbogatszymi dziedzicami Łukowicy byli Sędzimirowie, którzy pojawiają się w źródłach niezmiennie do końca XVIIIw. Taką "perełką" tego rodu był Michał Sędziwój urodzony w Łukowicy, a sławny w całej Europie, który był nadwornym alchemikiem Zygmunta III Wazy. Inni właściciele Łukowicy to rodzina Łapków ( XVI- XVIIw). Ich posiadłość z dworem nazywała się Łapczyńskie( wydaje się, że to ta sama ziemia, którą dziś w gwarze określają miejscowi jako Jabcojskie) w XIXw. zaś właścicielami tej ziemi byli Kubalowie, z których pochodził Ludwik Kubala( 1838- 1918), słynny historyk zajmujący się głównie historią Polski. Mimo najszczerszych chęci naszego mądrego historyka, rodzina Kubalów nie okryła się najlepszą sławą. Otóż pan Kubala miał dwie sprawy w sądzie w związku z nieustannymi konfliktami z proboszczem łukowickim ks. Aleksandrem Sandewiczem. Pierwszy spór dotyczył drogi plebańskiej, którą proboszcz zabronił użytkować ludziom przybywającym na jarmarki. Ponieważ ludność nie stosowała się do jego prośby, proboszcz złożył oficjalne pismo w urzędzie w Nowym Sączu, co zaowocowało nakazem dla Kubali ogrodzenia drogi plebańskiej. Kubala oczywiście nie dał za wygraną i w ten sposób jarmarki zostały zniesione na 18 lat (od 1840 do 1858). Drugi konflikt dotyczył wolnego wrębu w lasach dominialnych dla parafii łukowickiej. Był to przywilej, z którego zawsze korzystali proboszczowie urzędujący w Łukowicy. Kiedy pan Ludwik Kubala odmówił, proboszcz zwrócił się do sądu w Tarnowie o rozstrzygnięcie sprawy. Kubala musiał udostępnić las i dodatkowo zapłacić karę pieniężną. Ale nie dał za wygraną i chcąc pomścić swój majątek wniósł skargę do sądu, że pleban bezprawnie zabrał ziemię szpitalną. Tym razem to pleban przegrał, a ziemię wypuszczono w dzierżawę. W drugiej połowie XIX i na początku XXw. jako właściciele łukowickiego majątku wymieniani są Radomscy, Rudniccy i Rostworowscy. Przedstawiani są jako zacni ludzie, współpracujący z proboszczami, dbającymi o kościół.

Instytucje: szkoła - bractwo - szpital

Właściwie dzieje wsi Łukowica są ściśle powiązane z dziejami kościelnymi tej miejscowości, a zatem nie można pominąć faktu istnienia tu pewnych instytucji w oparciu o parafię. Wiadomo, że do XVIIIw. Były tu szkoła, szpital i bractwo. Pierwsza szkoła parafialna powstała pomiędzy 1577 a 1596 rokiem. Kierował nią Andrzej Czyżowski. Niestety, 12 lat później przez zaniedbanie plebana szkoły już nie było. Działalność tej instytucji wznowiono w pierwszej połowie XVIIIw. wraz z pojawieniem się nowego plebana. Zatrudnił on organistę, który pełnił obowiązki nauczyciela. W połowie XVIII stulecia był nim Józef Węgleński, który uczył pięciu scholarów ( dla porównania w Limanowej było ich 4, a w Przyszowej 2).
Historia - już nie parafialnej- szkoły w Łukowicy rozpoczyna się w momencie podpisania aktu fundacyjnego tę instytucję przez rady gmin Łukowica i Zawada dnia 8 października 1882r. Ustalono wówczas, że do sierpnia 1888r. wybudowana zostanie szkoła składająca się z jednej izby szkolnej i pomieszczenie dla nauczyciela. Przez kolejne lata rada gminy i dziedzic Rudnicki dyskutowali nad lokalizacją budynku szkolnego. W grę wchodziły następujące miejsca: na rynku między sklepami, a propinacją asecki ki, na obszarze posiadłości Państwa Rudnickich na starym dworzysku, lub na starym browarzysku, wreszcie w dniu 16 marca 1889r. ustalono plac szkolny obok Zerklera przed Eincigerem. Ponadto uchwalono uposażenie dla nauczyciela w postaci bezpłatnego mieszkania i rocznego dochodu 250zł reńskich oraz budżet szkolny, który miał wynosić 100zł reńskich. Jednoizbową szkołę z kociołkiem na trzy garnce i powały wylepionej gliną na 2 cale wybudowano w 1891r. W tym czasie uczyło 3- 4 nauczycieli. Oto ich nazwiska: Antoni Grodziński (1887- pierwszy nauczyciel), J. Koszecki i Aleksander Padowski(1890-91), Helena Sandewicz (+ 1891), Helena Przybyś, Zofia Kaszubska (od 1904r.), Roch Kosiński (od 1906r.- 1926), Piotr Wolak, Franciszek Król (1919), Franciszek Szeligiewicz( od 1923r.), Tadeusz Mitusiński (ok. 1926r.), Apolonia i Franciszek Szeligiewicz (w czasie II wojny światowej). Piętnaście lat po wybudowaniu ostatniej szkoły podjęto już decyzję o budowie nowej ze względu na zły stan obecnego budynku i wielkiej liczby dzieci, ale do tego czasu korzystano z istniejącego budynku. 23 lutego 1938r. zaprojektowano, że nowa szkoła będzie siedmioklasowa, a budżet roczny szkoły na 1939r. będzie wynosił 409zł. Niestety, dokładną realizację tych zadań przerwał wybuch II wojny światowej.
Kolejną przykościelną instytucją było bractwo Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Powołano je 23 sierpnia 1698r. z fundacji Hieronima (lub Marcina) Sędzimira. Do obowiązków członków bractwa należały: cotygodniowy udział we mszy św., uroczyste obchodzenie odpustu w dzień Niepokalanego Poczęcia NMP (procesje, droga krzyżowa), odprawianie nabożeństw , mszy i pogrzebów brackich. Członkowie bractwa, których w 1728r. było 31 ubierali się podczas nabożeństw w specjalne kapy lub tuniki. W jego szeregi mógł wstąpić każdy oddający szczególną cześć Matce Bożej bez względu na płeć, stan, czy pochodzenie społeczne. W czasie urzędowania w Łukowicy ks. Aleksandra Sandewicza ( proboszcz w latach 1835- 74) bractwo to funkcjonowało nadal. Do XIXw. instytucja ta utrzymywała się ze specjalnie na ten cel powołanego funduszu, zaś od 1832r ze składek braci. Jak wynika z relacji proboszcza bractwo to było bardzo zaniedbane: " stan bractwa podupadły, albowiem brak zdolnych, pilnych i sumiennych przełożonych stał się przyczyną podupadłości" . Po objęciu funkcji proboszcza przez Sandewicza w 1835r., dzięki jego staraniom i właściwemu zarządowi bractwa, instytucja ta została przywrócona do dawnej świetności. Były odprawiane nabożeństwa brackie zwane suchodniówkami, odnowiono ołtarz bracki (z fundacji cechmistrza Sebastiana Bukańskiego z Wolicy). Wydawałoby się, że faktycznie instytucja ta rozwijała się co najmniej poprawnie, o czym może świadczyć zapis: " gdy tedy pasterz teraźniejszy Aleksander Sandewicz dla powstania i utrzymania się tutejszego bractwa tak wiele przyczynił się i zdziałał, więc strasznie zasłużył sobie u bractwa i przynależy się mu tytuł protektora i dobrodzieja, jako też ażeby na wieczne czasy po śmierci dusza tegoż przy nabożeństwach bractwa tutejszego suchodniówką zwanych (...) wypomnianą była".
Ostatnią z wspomnianych instytucji parafialnych był szpital. Pierwsza wzmianka o jego istnieniu pochodzi z wizytacji z roku 1728. Dowiadujemy się z niej, że budynek szpitalny jest zniszczony( po pożarze), ale ma w dobrym stanie ogród i sad. Jednak już z księgi wizytacyjnej sporządzonej 20 lat później wynika, że został odbudowany. Organizacyjnie przyczynił się do tego ówczesny pleban, a finansowo Hieronim Sędzimir. Miejsce to stanowiło schronienie dla osób ubogich. Przebywający w szpitalu zobowiązani byli do wspólnej modlitwy, śpiewów i przestrzegania zasad chrześcijańskich.

Epizod karczemny

Jakżeż można wplatać w historię poważnej miejscowości takie nieokiełznane ze swej natury wątki obyczajowe? - oburzy się niejeden moralista. Otóż można. Przecież to ludzie tworzą historię, a nie ściśle określone zasady jej opisywania. A zatem. Wzmianki o karczmie w Łukowicy pojawiają się na początku wieku XVII. Co więcej znajdowała się na polu plebańskim. Jednak z czasem przestała przynosić zyski i prawdopodobnie została zlikwidowana. W wieku XX karczma nie okazałą się najszczęśliwszym miejscem do spędzania czasu. Ksiądz Andrzej Rapacz ubolewał nad szerzącym się pijaństwem mieszkańców parafii. Postanowił więc przeprowadzić miesięczne misje parafialne (odbyły się od 28.10- 30.11. 1931r.) kładąc szczególny nacisk na wyeliminowanie tego nałogu ze społeczeństwa. Na tak przygotowanym gruncie duchowym, przeprowadził "plebiscyt antykarczemny", który społeczeństwo poparło. Wprowadzeniu tej ustawy w życie niestety przeciwni byli: władze gminne, "ówczesne władze od trunkowości" i policja. Ostatecznie problemu nie udało się rozwiązać: " parafianie uprzemysłowili wyrób swojej wódki. Przemyślne i sprytne mechaniki jeden ponad drugiego doskonalili przyrządy i wyrabiali dobre i tanie wódki. O ile przedtem pili po karczmach dorośli, teraz zaczęli malcy szkolni mieć swoje " asecki". Jedynie młodzi ze Świdnika, Owieczki i Wolicy dali piękny przykład wierności dla misjonarzy" . Mimo tego wydarzenia wiadomo, że mieszkańcy przystępowali do sakramentów świętych, przyjmowali komunię wielkanocną i uczęszczali na mszę św.

dalej
 

 

 
 
  

(c) Gimnazjum w Łukowicy 2007